wtorek, 16 grudnia 2014

Zmiany w Powiecie.



Nowa Pani Starosta w Powiecie Gorzowskim kończy powyborczą układankę w naszej okolicy. Wiemy już kto rządzi Miastem. Wiemy, że z racji terminów budżet 2015 nie będzie przełomowy. Na wymarzone równe chodniki i jezdnie trzeba będzie poczekać, pewnie dość długo. Czekaliśmy już cierpliwie,tak że w tym mamy wprawę. Myślimy jednak, że po zrobieniu bilansu otwarcia w zakresie potrzeb i możliwości, po przejrzeniu dostępnych kadr, odpowiedzialnych za nadzór nad inwestycjami drogowymi, może ich szkoleniu w innych samorządach, gdzie jezdnie po remoncie wytrzymują 4-5 lat, a chodniki jeszcze dłużej, po wykonaniu niezbędnych planów, za jakieś 2-3 lat w Gorzowie nie  będziemy skakać na jedniach lub omijać kałuże na chodnikach. Do tego czasu może uda się sfrezować garby na asfalcie. Rozwój Gorzowa jest nie możliwy bez dobrej współpracy z okolicznymi gminami. Prezydent Wójcicki daje szansę na taką współpracę, gdyż miał okazję przekonać się do czego dochodzi, gdy Miasto traktuje partnerów wyłącznie z pozycji siły. Wracając do powiatu Małgorzata Domagała osoba energiczna, o uznanej pozycji zawodowej, sprawnie poruszająca się w nowej rzeczywistości, w której znalazła się Polska po przystąpieniu do UE, wreszcie reprezentantka podobnego pokolenia, co nasz prezydent – myślimy, że współpraca na linii Miasto-Powiat ułoży się lepiej. Podobnie, jak życzyliśmy wszystkiego dobrego nowemu prezydentowi, życzymy również powodzenia nowej Pani Staroście. Może wreszcie oprócz równych jezdni rozpoczniemy budowę Aglomeracji Gorzowskiej? 

piątek, 5 grudnia 2014

Ruszyło.



Nowy prezydent Miasta podał skład swojej ekipy. Wstępnie oceniamy ją pozytywnie. Są to ludzie młodzi, wykształceni, jeśli wierzyć CV,  z pewnym dorobkiem zawodowym, nie uwikłani w bieżącą politykę. Jeżeli potrafią to wniosą powiew świeżości i konieczną dynamikę na zapyziałe korytarze Ratusza. Chcemy wierzyć, że tak będzie i życzymy im i sobie tego gorąco, gdyż mieszkamy w Gorzowie. ,,Dobrzy ludzie’’, a tych w naszym mieście nie brakuje, szepczą, że nowa ekipa to ,,średniaki”, którzy prochu nie wymyślą. No ale proch już jest wymyślony, jak już pisaliśmy potrzebne tu jest działanie zamiast wspaniałych wizji. Dawny wieloletni prezydent z racji zasiadania w sejmiku jest zmuszony do podróżowania do Zielonej, samochodem własnym, mamy nadzieję. Zapewne na własnej skórze, a raczej siedzeniu, doświadczy różnicy w stanie nawierzchni ulic u nas i na południu. Auto koniecznie musi być własne, gdyż służbówka nie oddawała całości doznań kierowców pokonujących dołki, karby poprzeczne, wybrzuszenia i takie tam, wiecie dokładnie o czym piszemy. Ruszyło. W jakim kierunku zobaczymy.