piątek, 13 marca 2015

LEWICA WE MGLE.


W naszym kraju trwają liczne próby budowy kolejnych projektów lewicowych. Od kilku lat podejmowane są inicjatywy mające na celu zjednoczenie stronnictw na lewo od centrum. Bez specjalnego sukcesu, na przeszkodzie stoją głównie ( jakie to polskie ) animozje personalne i wybujałe ambicje kilku liderów. Głównym problemem lewicy wydaje się utrata wyraźnego oparcia w ideologii, a co za tym idzie odpowiedź na pytania: kim jesteśmy, do czego dążymy, kogo naprawdę chcemy reprezentować? Na te pytania muszą sobie odpowiedzieć ludzie lewicy w całej Europie. 
Po całkowitej klęsce projektu ,,KOMUNIZM ‘’ powrócono do idei socjalistycznych. Światowy kryzys spowodował, że na rozbudowane programy socjalne zwyczajnie zabrakło pieniędzy. Problemy gospodarcze i związane z nimi masowe bezrobocie i zwyczajna bieda dotknęły szczególni południe Europy. W Grecji na fali protestów do władzy doszła lewacka SYRIZA, która zdesperowanym mieszkańcom tego kraju obiecała budowę państwa socjalistycznego. W zbliżających się wyborach w Hiszpanii może zwyciężyć ruch o podobnym nastawieniu PODEMOS. W jednym i drugim przypadku na czele niezadowolonego społeczeństwa stanęli dawni działacze komunistyczni. Ponieważ nie mieli możliwości zobaczyć jak żyje się w krajach realnego socjalizmu, w których po wojnie i ograbieniu z resztek majątku posiadaczy, każdy miał nic i żył dzięki łaskawości państwa, młodzi i starsi komuniści z  południa Europy ( w tym również z Włoch ) inspiracji szukają w Rosji. Zupełnie zapomnieli, że w kraju tym nie ma już śladu po socjalizmie, o komunizmie zupełnie nie mówiąc. W kraju Putina buduje się dyktaturę o nacjonalistycznym charakterze opartą na złodziejskiej prywatyzacji. Jedyną inspiracją, którą z dzisiejszej Rosji  mogą zaczerpnąć europejscy komuniści i lewacy, to metody trzymania społeczności ,,za pysk”, co może być przydatne, gdy nie sprostają rozdmuchanym oczekiwaniom swoich wyborców. W Polsce lewica to głównie SLD. W partii tej też rosną sympatie prorosyjskie. Magdalena Ogórek, Leszek Miller, a za nimi cała rzesza partyjnych działaczy namawia do dialogu z Rosją. W dyplomacji rozmawiać trzeba zawsze, jednak do dialogu potrzebne są dwie strony.  Jaka może być rozmowa Pani Magdy z człowiekiem reklamującym się w TV jako ,, ja ruski okupant”? Próba takiej rozmowy mogła by się dla niej zakończyć szybko i dramatycznie. Z podróży po Europie i Polsce wracamy do Gorzowa. Komu służy SLD w naszym mieście, ile zostało z programu wyborczego tej partii, co robią radni lewicy, jakie mają projekty, w czym uzyskają pomoc lewicowego prezydenta? I czy młody prezydent Gorzowa będzie potrafił odciąć ogon lewicowych działaczy, którzy mówią, żeON to ich dziecko. Obawiamy się, że na te pytania nie mają odpowiedzi. Błądzą jak dzieci w gęstej mgle. Krótko trwała radość ze spotkania dawnych guru gorzowskiej lewicy Kochanowskiego i Kaczanowskiego z Magdaleną Ogórek. Byłego prezydenta nawet do niej nie dopuszczono, choć próbował wytrwale (pewnie lepiej by wypadł niż obecny). Chwile przyjemne zwykle trwają krótko.